środa, 21 stycznia 2015

#68

Dziś zostałam w domu. Kiedyś trzeba zregenerować siły :) Po za tym gardło nie pozwoliłoby mi normalnie funkcjonować.
Wspominałam kiedyś o tym, jak bardzo lubię przyglądać się innym? Interesuję mnie to, jak w danym momencie człowiek może się zachować i co jest tego przyczyną. Zastanawiam się nad podstawami ludzkiego charakteru i budowaniu siebie samego od podstaw. Być może odkrywca ze mnie kiepski, lecz dopiero dzięki głębszemu spojrzeniu na ludzi odkryłam jak ogromny kapitał posiada każdy z nas. Nie ma dwóch takich samych osób, a co za tym idzie nasze relację są zawsze czymś innym. Istnieją wszelkiego rodzaju podobieństwo, które raz pomagają, a raz są ogromną przeszkodą by się "dotrzeć". Zdecydowanie kilometry nie stanowią żadnej bariery w porównaniu do tego, jak nie raz i nie dwa między ludźmi współżyjącymi ze sobą na co dzień tworzą się monumentalne mury. Czasem, mimo braku przeciwskazań nie jesteśmy w stanie wyciągnąć ręki do kogoś z naszego najbliższego otoczenia. Kulą u nogi staję się nasza duma, nieraz strata zaufania, czy bariera zorganizowana przez naszą przeszłość. Powinniśmy być z siebie zadowoleni, powinniśmy obserwować siebie i nauczyć się dobrze reagować na każde wydarzenie, jakie ma prawo wpłynąć na nasze życie. Bez wątpienia moje spostrzeżenia wpłynęły na poznanie samej siebie. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że aby pomagać innym najpierw musimy pomóc samemu sobie. Działa to w dwie strony. Jeśli potrafimy pomóc innym, możemy nauczyć się pomagać sobie, a jeżeli jesteśmy w stanie pomóc sobie może służyć ramieniem innym.
Nie porównuj swoich relacji z innymi ludźmi. Jesteśmy wyjątkowi. Łączy nas to, że każdy chce być kochanym i kocha. Na wszystko daj sobie czas. Nie musisz wszystkiego zrobić od razu. Wsłuchaj się w siebie i odpowiedz sobie na pytanie Czego tak naprawdę potrzebujesz?

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz