niedziela, 11 stycznia 2015

#58

Przepraszam, dziś spędzę tu bardzo mało czasu. Mam strasznie dużo do powiedzenia, lecz pewne sprawy muszę jeszcze załatwić przed wschodem słońca. Chciałabym Was wszystkich poprosić o to, abyście jutro bardzo mocno trzymali kciuki. W końcu jeśli w coś mocno wierzymy staję się to naszą rzeczywistością, a ja wierzę z całych sił. To ja i moja obsesja na punkcie okien, nieba i innych cudownych widoków.
 
Często coś tylko z pozoru przyjmuję postać czegoś, czym tak naprawdę nie jest, nigdy nie było i nigdy się tym nie stanie. Bierzemy świat za jedną, prostą linię, bez żadnych zakrętów, dolinek i gór. Nie zawsze wszystko, co czarne rzeczywiście jest ciemne, a wszystko co białe czyste, niebiańskie. Spoglądając na coś nie jesteśmy w stanie od razu trafnie tego ocenić. Wszędzie umieszczane są pewnego rodzaju symbole, rzeczy, które mają przybrać formę pomocniczą do zrozumienia kontekstu.
 
 
 
 
Trzeba wierzyć w siebie. Nic co się dzieje nie dzieje się bez celu. Trzeba mieć nadzieję i wierzyć, że tak właśnie miało być. Nie istnieją rzeczy, na które nie zasługujesz, po prostu trudniej Ci do nich dojść. Twoją siłą jest to z jak wielką mocą patrzysz na rzeczywistością. Jak bardzo jesteś pewien, że to Twoja rzeczywistość. Być może trudno, ale właśnie do Ciebie zaadresowana i musisz się z nią zmierzyć. Bo Słońce nigdy nie wzejdzie, bo nigdy nie zaszło, tylko czasem chwilowo go nie widać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz