sobota, 10 stycznia 2015

#57


Hej, jak zwykle pisałam coś godzinę, później usunęłam całość, bo stwierdziłam, że tekst nie należy do udanych. Okay, zacznę więc od początku :) Na asku jakaś osóbka prosiła mnie o systematyczność. Staram się od kilku tygodni codziennie wstawiać coś nowego. Niemniej jednak to miłe, że ktoś oczekuje na nową notkę :) Dziś, jako że sobota i mogłam sobie pozwolić na więcej długo zastanawiałam się ile jak dotąd problemów najpierw pojawiło się w mojej głowie, a dopiero później stało się częścią mojego życia. Bilans był szokujący. To, jak nastawienie może wpłynąć na naszą codzienność również. Nigdy nie chciałam, by mózg, a raczej wytwór mojego... strachu, lęku, mojej niepewności i braku wiary w siebie przejęły nade mną kontrolę. Na szczęście mam chyba zbyt mocny charakter i nawet, gdy na krótką chwilą im się to udawało on zawsze sprowadzał mnie znów na dobry tor.
 
 
 
 

Jesteśmy narażani na wszystko, co najgorsze to fakt. Życie nie jest zbudowane wyłącznie z zwycięstw, niespodzianek, spełnionych marzeń. Jaką wartość wtedy miałoby cokolwiek pozytywnego? Jak wydarzenie musiało by być ogromne, by zrobiło na nas wrażenie? Ludzie siebie nawzajem pytają "Jak żyć?", załamują ręce, ocierają łzy, nie przesypiają kolejnej nocy, umierają ze strachu. Niepełnoletnie osoby pytają, jak żyć. Przepełnieni goryczą nie wierzą mi, gdy mówię, że będzie dobrze. Jak żyć? Nauczyć się czekać. Inni nie są cudotwórcami. Ilokrotnie czując, że myślisz o innych, tak naprawdę myślałeś o sobie? Robiłeś coś by zapomnieć, robiłeś coś, co sam chciałbyś otrzymać. Oczywiście z korzyścią również dla tej drugiej osoby lecz jednak mimo wszystko, być może nieświadomie by siebie samego przekonać do swojej wartości. I póki nie zawadza to innym, a wręcz pomaga Rób to.

 
 
 
Nawet nie wiesz, jak ważne jest pomyśleć czasem o sobie. Spełnić marzenia. Zrobić coś dla siebie. Nie, to nie przejaw egoizm. To życie. Żyjąc dla innych uwzględni też tego małego człowieka, który nadal w Tobie żyję i czeka na Twoje postanowienia, porażki i zwycięstwa. Ten mały człowiek to Ty. Tylko jeszcze bez tych wszystkich uprzedzeń.. No może z wyjątkiem tego do syropu z cebuli (Mój mały człowieczek też go nigdy nie zdołał polubić).
 
 
 
I wanna take you somewhere so you know I care
But it’s so cold and I don’t know where
I brought you daffodils in a pretty string
But they won’t flower like they did last spring
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz