sobota, 13 grudnia 2014

#38

Nadszedł czas, którego bałam się przez tak długi czas.
Zima. To kolejne oblicze zimy.
Tam gdzie śnieg przyozdabia ziemię, tam w środku umierają ludzie.
Być może z człowiekiem jest tak samo, jak z rybą, być może człowiek również psuje się od głowy i w sumie coś w tym nawet jest.
Strzeżcie się, takiego stanu. Nie zadzierajcie z depresją, nie wołajcie jej, nie pozwalajcie jej u was odsapnąć, nie podawajcie szklanki wody w żadnym wypadku.
Gdybym wiedziała, jak bedzie mi dziś nigdy w życiu nie narzekałabym wcześniej na moje samopoczucie.
Jestem szalencem, błaznem... Jednym z wielu, by zachować dla siebie ten nieznany mróz duszy, pustkę.
Ta sama szklanka dla kogoś może być w połowie zapełniona, a dla kogoś do połowy pusta.
O tej samej godzinie dla kogoś może być wpół do ósmej, a dla drugiej osoby będzie to trzydzieści po siódmej.
To samo, dla każdego z nas może stać się czymś innym, zależy w jaki sposób na daną rzecz spojrzymy. Z której strony oczekiwań staniemy.
Wszystko to prędzej czy później zrujnuje depresja, jeśli zaprosisz ją do swojego życia. Szklanka będzie po prostu szklanką 7:30 jedną z mijających godzin. Już dziś ją wygoń. Nie tańcz na cienkiej linii. Przechodz załamania i bądź wdzięczny za tą lekcję, ale nie odwracaj się od świata nie zostawaj sam, proszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz