czwartek, 5 lutego 2015

#83

Wszystko, o czym marzysz nie idzie w parze ze strachem.

Ze mną to od zawsze było tak, że goniłam za tym, na czym mi nie zależało, angażowałam się w to, co mi nie kazano, szłam tam, gdzie mi nie pozwalano. Wiele czynności wykonywałam odwrotnie, taka moja natura po prostu. W dużej mierze wynikało i wynika to z tego, że najtrudniej jest mi się dogadać z samą sobą i naprawdę dużo czasu muszę poświecić na tak trudne rozmowy. Jestem krucha, czasem zbyt wrażliwa i często dostawałam przez to po nosie. Człowiek, każdy ten mniejszy i większy powinien o siebie dbać, jako o człowieka, który ma swoje pragnienia i potrzeby. Zajęło mi to bardzo dużo czasu, z resztą jak teraz zauważam jak dotąd wszystko, co osiągnęłam bardzo przeciągało się w czasie. To pozwoliło mi zrozumieć, że nic tak cudownie nie spakuje, jak efekt końcowy. Kocham siebie za to, że w tak dużej mierze była to moja zasługa i w taki sposób uszczęśliwiłam samą siebie.
 Moje marzenia nie różniły się od innych marzeń i do teraz rzeczywiście tak jest. Oczywiście każdy marzy na swój sposób i każdy traktuje je inaczej. Dla mnie dzieliły się na te do spełnienia i na te, które spełniać mogę w snach. Chciałam zamieszkać w chmurach i naprawdę raz tego dokonałam. Nie trwało to długo, lecz sentyment pozostał do dziś. Mogłabym godzinami wpatrywać się w niebo o każdej porze roku. Mam tam swój osobisty świat i przenoszę się do niego, gdy tu mi za ciężko. Nie uciekam, na chwilę zmieniam rzeczywistość.
Nie mogłabym tak pozostać (nawet jeżeli wybieram się tam tylko myślami) Tu mi za pięknie, za kolorowo, za ciekawie. Jestem pełna wdzięczności. Naprawdę podziwiam osobę, która pozwoliła zamieszkać mi na Ziemi, pozwoliła oddychać i dała mi życie.
Pisząc "za ciężko" nie miałam na myśli uciekania od odpowiedzialności. Najbardziej boli mnie krzywda wyrządzona innym ludziom, bezpodstawna zawiść i  nienawiść bez żadnych granic. Najmocniej ubolewam nad swoją bezradnością w zmniejszeniu fizycznego cierpienia. Wtedy patrzę w niebo i odzyskuję wiarę w Boga ochrania nas przez czymś gorszym. Wiem, że to właśnie on czyni nasz świat lepszym i stworzył niebo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz