wtorek, 6 stycznia 2015

#54

Witajcie, jak się czujecie? Biegniemy dalej, nie poddajemy się. Zróbmy coś dla siebie i innych i po prostu zacznijmy żyć pełnią życia!
Funkcjonujemy, bo w niektórych przypadkach tylko tak można nazwać nasze istnienie. Nie bawimy się, nie planujemy, nie marzymy, nie poznajemy się, zamykamy szczelnie drzwi i okna. Gubimy wszystko, co cenne i istotne. Wychodzimy z założenia, że jeżeli nikt nie pomagałam nam, my również nikomu nie jesteśmy zobowiązani pomóc. Być może kiedyś bardzo cierpiałeś przez ludzi. Nie przejmuj się, ja też. Być może natrafiłeś na niewłaściwych ludzi, urodziłeś się w niezbyt dobrej rodzinie. Musisz zaakceptować to jak, jest. W przeciwnym razie nie uda Ci się tego zmienić. Musisz docenić to, co masz i na tym fundamencie zacząć budować. Oczywiście, istnieją inne, lepsze drogi. Możesz usiąść wygodnie i się poddać. Czekać jak Twoje życie mija, a Ty nie masz na to wpływu i tylko przyglądasz się jak cel znika z Twojego horyzontu. Oczywiście, możesz stwierdzić, że nic Cię nie czeka skoczyć z mostu, albo podciąć sobie żyły i znaleźć się w tym LEPSZYM świecie. Możemy iść razem, po marzenia. Możemy wspólnie zmieniać świat, bo przecież nie ma rzeczy niemożliwych, lecz nic na siłę. Chcesz, to zostań. W końcu życie tak bardzo dało Ci w kość, nie masz już sił, nie masz marzeń, planów, jesteś bezużyteczny.
Nie oceniam nikogo. Rozumiem, że świat nie zawsze pokazuje nam się z tej lepszej strony, lecz co szkodzi ją poszukać? Ile kosztuje nasz próba zmiany? Zasłużyłeś na nią. Jesteś cudownym człowiekiem i masz ogromne źródła siły w sobie. Znajdziesz je, gdy tylko naprawdę tego zechcesz.

 
Kocham życie chociażby za to, jak różnorodny świat dane było mi już poznać. Wszystko jest wielkim szczęściem, lecz niekoniecznie takim, jakiego oczekujemy. Codziennie otrzymujemy tyle szans, możemy tak wiele się nauczyć, tak dużo zrozumieć. Ogromnie mocno przeszkadza nam w tym złe nastawienie. Doszukując się w każdym wydarzeniu negatywnych rzeczy nic nigdy nam nie posłuży.
Ostatnio, w pewnej książce przeczytałam o złotej zasadzie PIN. Mój PIN nie tylko z nazwy przypomina kod do karty SIM. Rzeczywiście jest swego rodzaju szyfrem, hasłem do Lepszego ŻYCIA.
P - pozytywy, nawet te najmniejsze lub takie, które dopiero po czasie daje jakieś efekty
I- informacje, jakie możemy wynieść z danej sytuacji, wszystko, co może nas zainteresować lub czegoś nauczyć.
N- po rozpatrzeniu wszystkiego, co dobre i pożyteczne możemy "zejść troszeczkę niżej" i zastanowić się nad co mimo wszystko w danej sytuacji jest złe.
 
Niech kodem do naszego życia będzie więc PIN , a nie NIP :)

2 komentarze: