środa, 26 listopada 2014

#34

Dzisiejszy dzień był jednym z tych dłuższych. Należał do nich tak,  jak wynikało z moich przypuszczeń. Zaczął się wcześnie, lecz jak zwykle. Ciężkie godziny w szkole, gdyby byłoby ich choć o trochę więcej przekraczałyby dziesiątkę. Następnie Teatr Tańca- Poznań. Spektakl "czterdzieści" . Byłam sceptyczna co do niego, lecz zupełnie bezpodstawnie. Pierwsze dźwięki, ruch, słowo od razu przeniosły mnie do dotychczas niezbadanego przeze mnie miejsca. Wywołały wspomnienia, a przede wszystkim uczucia, których nigdy bym się nie spodziewała. Skłoniły do refleksji. "pieprzona Polska jesień" - jakie to prawdziwe i wyraziste. Nie byłam świadoma tego, jak poprzez symbole można oddać sens danej sceny. Jesienna depresja, praca ponad całe nasze życie, zabierająca nam nasze życie, bunt jednostki przeciw wciąż praktykowanemu systemowi.
Poznań to piękne miasto. Być może niczym szczególnym nie różni się od innych większych miast.
Dla mnie po pierwsze, jest większe od mojego malusienkiego miasteczka. Po drugie, ma w sobie ten niepowtarzalny urok.
W teatrze oczywiście nie byłam sama. Ludzie wokół mnie spowodowali powstanie w mojej głowie kilkunastu ogormnych wykrzykników.
Jakoś tak ciężko robi mi się na sercu słysząc niektóre wypowiedzi, niestety. 
To w pewien sposób zmusza mnie do poznania świata bardziej, dlatego w ogóle się nie złoszcze, wręcz przeciwnie.

Płacz nie jest oznaką niedojrzałości, lecz głębokiej wrażliwości, jaką zabijają w nas ludzie. Tak, biorę za te słowa pełną odpowiedzialność.
Głęboko dusiłam to w środku przez tyle lat nie potrafiąc odnaleźć słów, które mogłyby to wyrazić. Znalazłam, nareszcie! I jestem gotowa wykrzyczeć je całemu światu! Nie zamierzam godzić się na niszczenie w sobie tego, co najpiękniejsze. Wrażliwość wiąże się z masą innych wspaniałych uczuć i słów. Wrażliwość, być może nie bezpośrednio wiąże się z nadzieją.
Nie pozwólcie sobie jej zabrać! Nie roztrwońcie jej! Czasem trudniej z nią żyć, zgodzę się. Lecz nic nie jest tak wspaniałym darem, który posiadasz dla siebie i innych!

Można przyzwyczaić się do nieobecności.
To również świadome stwierdzenie.
Jakże to ciężkie i pracochłonne. Wyczerpujące i bez gwarancji na zwycięstwo, lecz warte, gdy staje się ostatnią deską ratunku.
Możesz nie widzieć nic, lecz iść dalej i na pewno gdzieś znajdziesz, bo każda mgła gdzieś się kończy. Wtedy obraz staje się wyraźny, rozumiesz? Stratę można porównać do utraty wzroku, lecz chwilowej. Z każdej straty da się wyjść cało. Poturbowanym, ale cało. Nie istnieje góra, której nie zdołasz przeskoczyć, wystarczy podnieść wyżej nogi!

Nie pozwól by zawładnęła Tobą żądza pieniądza, praca. Człowiek, to uczucia. Niekiedy wyjątkowe uczucia, które powinien przekazywać drugiemu człowiekowi. Człowiek, to zapisane od deski do deski karty wielkiej kroniki.
Człowiek, to nie robot, a jego cele i marzenia powinny być dla niego priorytetem.

Na dziś koniec, "pieprzona, Polska jesień"- to adekwatny komentarz do przeszłych i przyszłych dni. Nic dodać nic ująć.

2 komentarze: