Ludzie lubią liczby. Tak jak mówił mały książę, dorosłych zawsze interesują liczby i wszystko starają się na nie przeliczyć. Przez co błądzą we własnych wnętrzach. Nie da wyrazić się jakim uczuciem dażymy drugą osobę względem masy ciała, wzrostu i przypadającymi na każdy centymetr kwadratowy gramów miłości. Takowe obliczenia nie istnieją, nie sprawdzają się, a słów "Kocham Cię" nie zastapisz żadnymi liczbami. Po prostu- kocham, lubię, nienawidzę, tęsknię, boję się i już. Bez zbednych obliczeń procentowych, bez obliczania materialnych zysków. Być może matematycy rozumieją to lepiej. Znudzeni liczbami w tym aspekcie życia już o nich nie myślą. Tak swoją drogą to im musi być smutno. Humaniści czytają wiersze w epoki romantyzmy, a oni? Prócz swojej miłości do matematyki są w swojej dziedzinie pozbawieni uczuć. Nie przypominam sobie by z liczb możnabyło wyczytać jakieś wyznanie.
Człowiek zgubił tą prostą odpowiedź, nieudolnie szuka jej w laboratoriach, badaniach statystycznych i poważnych książkach. A miłość? Choć ważna i poważna ukryła się troszeczkę nizej... Nie w głowie, lecz w sercu...
niedziela, 2 listopada 2014
#22
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz