piątek, 16 stycznia 2015

#63

Minione lata uświadomiły mi jak nasza najbliższa rzeczywistość może się zmienić w przeciągu kilku sekund. Później już nic, nigdy (czy nam się to podoba, czy też nie) nie będzie już takie samo. Nie ukrywam, że zmiany są jedna z najcięższych rzeczy w naszym życiu, lecz w żadnym stopniu nie chcę powiedzieć, że mam dość. Czasami, jestem zwyczajnie zmęczona, tak ludzko.
Nie należę do jakichkolwiek uszeregowanej grupy. Nie spełniam nawet tych podstawowych kryteriów. Potrafię bez pożegnania zniknąć i bez uprzedzenia znowu się pojawić.


Codziennie uświadamiam sobie coś nowego. Na przykład dziś zrozumiałam, być może dla niektórych banalną kwestię. Nie można ocenić człowieka po jednym z malusieńkich epizodów z jego życia, lub pozbawić go pewnego tytułu tj, Dobrego Człowieka choć często tak właśnie czynimy. Człowiek zawsze, bez względu na to, co daję innym jest całością. Nie należy przekreślać przez to, co nam zaoferować. Być może nie zdążył podarować daru, jaki dla nas uszykował, być może tylko tyle miał nam dać i odejść.


 
Każdego Dnia tuż po pierwszych promykach Słońca, w każdym z nas znów coś pęka. Wstajemy i zaklepujemy to milionami spraw, żeby stało się niewidoczne, żeby nie bolało. Tak, jak wyrwany ząb boli jeszcze bardziej niż przed wizytą u stomatologa, tak dziury powstałe w naszym sercu są gorsze od jakiejkolwiek trucizny w nasz, lecz... tylko przez chwilę. Być może i ta chwila w niektórych przypadkach strasznie się wydłuża, pojawia się i znika, piecze i drapie.. Przeżywamy 1 wydarzenie sto razy, zamiast sto wydarzeń przeżyć tylko raz. Wspominając w kółko to samo, a przy tym żałując spraw, które tak naprawdę nie od nas zależały traci ogromne źródła szczęścia.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz