Jestem Natalią o niebieskich oczach i krótkich nogach ( :') ). Bardzo szybko się denerwuje. Lubię dobrą muzykę, film, książki i długie, mądre pogawędki na interesujące tematy.
Słodzę dwie łyżeczki cukru do herbaty. Mam małe stopy, lekko zadarty nosek.
Irytują mnie osoby bez osobowości, niedojrzałe, mające się za kogoś lepszego od innych. Kładę się spać zazwyczaj bardzo późno, a wstaje z pierwszymi promieniami słońca. Jestem niepoprawnym romantykiem i realistą z optymistycznym nastawieniem. Nie lubię papryki, kukurydzy i cebuli. Od 9 roku życia uprawiam wszelkiego rodzaju sporty, a do teraz nie potrafię skakać na skakance i jeździć na rolkach. Moim życiem nie zawładnęły żadne nałogi. No, może po za jednym. Jestem uzależniona od niektórych osób. Nigdy nie wiązałam sznurowadeł tylko wkładałam je w buty, co bardzo przeszkadzało większej części mojej rodziny. Nie wstydzę się powiedzieć, że panicznie boję się kóz i kotów. Oprócz tego potrafię być leniwa i uparta a także czasem bardzo wkurzająca. Nie zasnę bez swojego zielonego jaśka z Zakopanego. Mam fioła na punkcie czesania włosów. Słucham Nirvany, Dżemu i Happysadu. Śpiewam pod prysznicem. Podobno śmieje się jak foka, co więcej dobrze mi z tym. Minimum raz w tygodniu jestem w jakimś lumpeksie. Uwielbiam patrzeć w niebo. Ot cała ja.
Mogłabym udawać kogoś innego. Mówić, że kocham kozy i koty, a herbaty w ogóle nie słodzę. Chwalić się swoimi rekordami w skokach na skakance lub z podniesioną głową twierdzić, że każda kupiona przeze mnie rzecz została zakupiona w modnej sieciówce. Wiązać idealnie sznurowadła "na dwa". Śmiać się dystygowanie i cichutko. Zjadać na śniadanie sałatkę z kukurydzy, cebuli i papryki tylko po co?
To niezbyt korzystnie wpłynęłoby na moje samopoczucie. Tylko będąc sobą czuję się wystarczająco dobrze. Udając, dusiłabym się w "swoim" ciele.
Cieszę się, że mam to wszystko w sobie. Cieszę się, że jestem tym, kim być powinnam. Pracuje nad tym, co jest we mnie niedoskonałe, a co mogłabym zmienić, ale nic na siłę. Dążąc do ideału pamiętam, by do reszty się w tym biegu nie zatracić i stracić wszystko to, co mam w sobie najlepsze.
Możesz ubierać się na żółto, słuchać muzyki biesiadnej i czytać nudne dla wszystkich innych ksiażki. Zbierać paragony i mieć hodowle much.
Zaakceptuj siebie takim, jakim jesteś, a nie takim, jakim chcą byś się stał ludzie. To bezsens. Nikt z nich za Ciebie nie umrze, więc nikt z nich nie może za Ciebie żyć. Jeżeli ktoś nie zaakceptuje Ciebie tylko Twoją wykreowaną postać tak naprawdę nigdy Cie nie zaakceptuje, bo nigdy Cię nie pozna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz